środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 4

*Oczami Lily*
- Mamo to jest moja dziewczyna.
Stałam jak wryta. Że co takiego niby? Ja twoją dziewczyną.  Wiem że marzysz o moim sexownym ciele Bieber, ale to nie znaczy żeby od razu lecieć do mamusi się pochwalić !  Jego matka przyjaźnie się uśmiechnęła i mnie przytuliła. Boziu .. Jednak ten jeden raz uratuje mu dupę.
- Bardzo się ciesze że znalazłeś kogoś na stałe - powiedziała patrząc na mnie. Ona na serio jest taka naiwna? Przecież jej syn chce ruchać wszystko co chodzi na dwie nogach i ma dziurę u styku ud. on i jedna, stała partnerka to cud!
- Jak ma na imię twoja wybranka, Justin? - spojrzałam mu w oczy ledwo utrzymując śmiech w gardle. On nie ma pojęcia jak ja się nazywam. Spojrzał na mnie wściekłym brązowo-ładnym wzrokiem. Musze wkroczyć . Oj ciężkie to moje życie.
- Jak dla niego jestem kochanie. A tak naprawdę nazywam się Lily prze pani - podałam rękę ze sztucznym uśmiechem. Ona ją lekko uścisnęła, szepnęła coś Justinowi na ucho i wyszła. Wreszcie - pomyślałam. Ręka JB dale była na nie właściwym dla niej miejscu. Czyli na moi biodrze.
- Bieber łapa - warknęłam wściekła. Zamiast zabrać on dal 2 rękę na moje 2 jeszcze nie skażone jego dotykiem biodro.
- Niewygodnie ci mała?- przybliżał usta do moich ust co wydawało się coraz bardziej kuszące i nieprzyzwoite.. STOI. Nie można Bieber jest bleee. Zanim cokolwiek powiedziałam wbił w moje wargo swoje usta i delikatnie całował  Przyznał całował nie przeciętnie. Jego język delikatnie rozsunął moje wargi. To było rozkoszne i mile miał takie smaczne...WTF ?! Odskoczyłam . Co ja do cholery wyprawiam. On spojrzał moje oczy nieco zły. Ale podszedł sexownym powolnym krokiem. Byłam pewna ze chce mnie pocałować. On pogłaskał po policzku swoja dużą dłonią. Było miło. Nie mogę się w nim zakochać, dziewczyno ogar! To łamacz kobiecych serc, on jest bez serca to to nie jest człowiek tylko robot do sexu ! 
- Mam dla ciebie propozycje - powiedział dziko brązowymi oczami.
- Jaką?? - spytałam zaciekawiona..
- Zostaniesz moja laska na pokazu ? - powiedział cwano przeczesując włosy ręką.
- Tzn?! - powiedziałam zaciekawiona.
- Wszyscy się mnie czepiają ze nie mam stałej dziewczyny tylko wykorzystuje dziwki. Ty będziesz pokazowa dla Ushera,  Scottera  i mojej mamy. Poza tym pokarzemy się razem na gali  wiec cały świat tez będzie w pewnym sensie  o nas wiedział. Wiec jak? Dobrze zapłacę. - oburzyłam się, go chyba pogięło, ja mam  być taka panią do towarzystwa ?! Co to to nie. Spojrzałam prosto w jego oczy i odmówiłam, po czym wyszłam oburzona.
Ostatnie dni były cholernie szalone przyznam. Już zaraz ranek wiec za wcześnie żeby iść tam, gdzie  miałam. Ehh, ale moja perfekcja fryzura i makijaż dalej się utrzymywały. Chociaż jestem trochę kasy do przodu. Przyda mi się kasa muszę uzupełnić moja skrytkę. Szlam oświetlonymi ulicami Los Angeles. Słońce powoli wschodziło. Szlak by to trafił. Omijałam zamknięte luksusowe sklepy i odwalone wille takie jak Biebera. Ostatnio Bieber to może teraz  Usher? Zaśmiałam się. Wtedy wpadł na mnie jakiś facet. Podniosłam zaśmiane oczy i zatkało mnie. To nie możliwe. Wtf??!! Co tu do cholery robi on?!
- Przepraszam - powiedział grzecznie i ominął mnie, ja obejrzałam się zanim. Koniec z głupimi żartami! Tak jak się domyślacie to był Usher Raymond IV.  
Doszłam do mojej dzielnicy szlam na luzie jeszcze ze 200 m i będę w domu.
* Oczami "dresów" *
- Chłopaku nie szalej ona nie jest zwykła dziewczyna! - powiedział chłopak do swojego nowego kolegi, który własnie się wprowadził na tą dzielnice.
- Zamknij mordę! - krzyknął i podążył cichym krokiem do dziewczyny objął ją w psie. Chłopak był dużej postury a dziewczyna wyglądała w jego ramionach jak pięciolatka.
* Oczami dresa*
- Hej kochanie zabiorę ci cnotkę, chcesz ? - podszedłem od tylu i złapałem w pasie uciskając dłonie, które sprawnym ruchem odciągnąłem za jej plecy. Dziewczyna się szarpała była silna ale dla mnie i tak za słaba. Zakryłem dłonią jej usta. Ugryzła mnie.  Wściekłem się.
-  Oj mała jak jesteś taka niegrzeczna to inaczej się zabawimy. - wywaliłem ją na ziemie i ciągnąłem do ciemnego zaułku .. Zabawimy się! Powiedziałem uśmiechając się cwano wkraczając do zaułku z piszcząca i wystraszona dziewczyna ...
Podniosłem ja  do ściany budynku i przywarłem. Obok nas śmietniki i rożne brudy. Bijąc mnie, kapiąc i płacząc.  Jej strach w oczach jeszcze bardziej mnie nakręcał taka bez brona. Powoli zdjąłem jej kurtkę całując jej usta, których ona się   brzydziła, ale jak raz ja uderzyłem odwzajemniała. Rozdzierając bluzkę leginsy by ujrzeć jej sexowne ciało. Błagała żebym ja zostawił.
- Nie boj się kochana będę delikatny - wyszeptałem zdzierając z niej bieliznę rozstawiłem jej nogi swoimi. I wyszeptałem ciche "żartowałem " opuszczając swoje spodnie i bokserki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz