*Oczami Lily*
- Mamo to jest moja dziewczyna.
Stałam jak wryta. Że co takiego niby? Ja twoją dziewczyną. Wiem że marzysz o moim sexownym ciele Bieber, ale to nie znaczy żeby od razu lecieć do mamusi się pochwalić ! Jego matka przyjaźnie się uśmiechnęła i mnie przytuliła. Boziu .. Jednak ten jeden raz uratuje mu dupę.
- Bardzo się ciesze że znalazłeś kogoś na stałe - powiedziała patrząc na mnie. Ona na serio jest taka naiwna? Przecież jej syn chce ruchać wszystko co chodzi na dwie nogach i ma dziurę u styku ud. on i jedna, stała partnerka to cud!
- Jak ma na imię twoja wybranka, Justin? - spojrzałam mu w oczy ledwo utrzymując śmiech w gardle. On nie ma pojęcia jak ja się nazywam. Spojrzał na mnie wściekłym brązowo-ładnym wzrokiem. Musze wkroczyć . Oj ciężkie to moje życie.
- Jak dla niego jestem kochanie. A tak naprawdę nazywam się Lily prze pani - podałam rękę ze sztucznym uśmiechem. Ona ją lekko uścisnęła, szepnęła coś Justinowi na ucho i wyszła. Wreszcie - pomyślałam. Ręka JB dale była na nie właściwym dla niej miejscu. Czyli na moi biodrze.
- Bieber łapa - warknęłam wściekła. Zamiast zabrać on dal 2 rękę na moje 2 jeszcze nie skażone jego dotykiem biodro.
- Niewygodnie ci mała?- przybliżał usta do moich ust co wydawało się coraz bardziej kuszące i nieprzyzwoite.. STOI. Nie można Bieber jest bleee. Zanim cokolwiek powiedziałam wbił w moje wargo swoje usta i delikatnie całował Przyznał całował nie przeciętnie. Jego język delikatnie rozsunął moje wargi. To było rozkoszne i mile miał takie smaczne...WTF ?! Odskoczyłam . Co ja do cholery wyprawiam. On spojrzał moje oczy nieco zły. Ale podszedł sexownym powolnym krokiem. Byłam pewna ze chce mnie pocałować. On pogłaskał po policzku swoja dużą dłonią. Było miło. Nie mogę się w nim zakochać, dziewczyno ogar! To łamacz kobiecych serc, on jest bez serca to to nie jest człowiek tylko robot do sexu !
- Mam dla ciebie propozycje - powiedział dziko brązowymi oczami.
- Jaką?? - spytałam zaciekawiona..
- Zostaniesz moja laska na pokazu ? - powiedział cwano przeczesując włosy ręką.
- Tzn?! - powiedziałam zaciekawiona.
- Wszyscy się mnie czepiają ze nie mam stałej dziewczyny tylko wykorzystuje dziwki. Ty będziesz pokazowa dla Ushera, Scottera i mojej mamy. Poza tym pokarzemy się razem na gali wiec cały świat tez będzie w pewnym sensie o nas wiedział. Wiec jak? Dobrze zapłacę. - oburzyłam się, go chyba pogięło, ja mam być taka panią do towarzystwa ?! Co to to nie. Spojrzałam prosto w jego oczy i odmówiłam, po czym wyszłam oburzona.
Ostatnie dni były cholernie szalone przyznam. Już zaraz ranek wiec za wcześnie żeby iść tam, gdzie miałam. Ehh, ale moja perfekcja fryzura i makijaż dalej się utrzymywały. Chociaż jestem trochę kasy do przodu. Przyda mi się kasa muszę uzupełnić moja skrytkę. Szlam oświetlonymi ulicami Los Angeles. Słońce powoli wschodziło. Szlak by to trafił. Omijałam zamknięte luksusowe sklepy i odwalone wille takie jak Biebera. Ostatnio Bieber to może teraz Usher? Zaśmiałam się. Wtedy wpadł na mnie jakiś facet. Podniosłam zaśmiane oczy i zatkało mnie. To nie możliwe. Wtf??!! Co tu do cholery robi on?!
- Przepraszam - powiedział grzecznie i ominął mnie, ja obejrzałam się zanim. Koniec z głupimi żartami! Tak jak się domyślacie to był Usher Raymond IV.
Doszłam do mojej dzielnicy szlam na luzie jeszcze ze 200 m i będę w domu.
* Oczami "dresów" *
- Chłopaku nie szalej ona nie jest zwykła dziewczyna! - powiedział chłopak do swojego nowego kolegi, który własnie się wprowadził na tą dzielnice.
- Zamknij mordę! - krzyknął i podążył cichym krokiem do dziewczyny objął ją w psie. Chłopak był dużej postury a dziewczyna wyglądała w jego ramionach jak pięciolatka.
* Oczami dresa*
- Hej kochanie zabiorę ci cnotkę, chcesz ? - podszedłem od tylu i złapałem w pasie uciskając dłonie, które sprawnym ruchem odciągnąłem za jej plecy. Dziewczyna się szarpała była silna ale dla mnie i tak za słaba. Zakryłem dłonią jej usta. Ugryzła mnie. Wściekłem się.
- Oj mała jak jesteś taka niegrzeczna to inaczej się zabawimy. - wywaliłem ją na ziemie i ciągnąłem do ciemnego zaułku .. Zabawimy się! Powiedziałem uśmiechając się cwano wkraczając do zaułku z piszcząca i wystraszona dziewczyna ...
Podniosłem ja do ściany budynku i przywarłem. Obok nas śmietniki i rożne brudy. Bijąc mnie, kapiąc i płacząc. Jej strach w oczach jeszcze bardziej mnie nakręcał taka bez brona. Powoli zdjąłem jej kurtkę całując jej usta, których ona się brzydziła, ale jak raz ja uderzyłem odwzajemniała. Rozdzierając bluzkę leginsy by ujrzeć jej sexowne ciało. Błagała żebym ja zostawił.
- Nie boj się kochana będę delikatny - wyszeptałem zdzierając z niej bieliznę rozstawiłem jej nogi swoimi. I wyszeptałem ciche "żartowałem " opuszczając swoje spodnie i bokserki...
środa, 17 kwietnia 2013
czwartek, 10 stycznia 2013
Rozdział 3
*Rozmowa telefoniczna *
- Hallo ? Kto mówi ?
- To ja ,tą co potrąciłeś w parku.. Kojarzysz ?
- A to ty, hej mała.
- Jednak z chęcią zjem z tobą kolacje.
- To super. Jutro 19:00 u mnie, dobrze ?
- Okej... Tylko gdzie ty mieszkasz ?
- ...
- Justin jesteś tam jeszcze ?
- Wyśle Ci SMS z adresem, do jutra.
- Dzięki , do zobaczenia.
*Oczami Lily *
Głupia jesteś. Umówiłaś się na kolacje z największym podrywaczem wszech czasów. Ale co ci z tego życia zostało ? Spoglądałam w gwiazdy, widziałam w nich prawdziwe piękno. Rozświetlały niebo w nocy. Wolałam noc od dnia. Każdy śpi, a ulice Los Angeles stają się choć trochę cichsze. Jutro sobota lekcje zrobię kiedy indziej, teraz nie mam zamiaru się nad nimi użerać, jakieś pierwiastki czy jakieś durne omawianie czegoś na angielski. Nie dziś. Położyłam się do łóżka. Czekałam aż ojciec pójdzie spać.
Kiedy wszystkie światła w domu zgasły. Wstałam zapaliłam swoją małą lampkę która stała przy biurku i starej szafie. Ubrałam czarno- brązowe leginsy do tego podarty brudno szary top i czarne trampki. Włosy potargałam i pomalowałam rzęsy . Co oznaczało że tam idę, tylko tam się tak szykowałam. Obejrzałam się w lustrze. Wyglądałam niechlujnie i nie przyzwoicie. I o to chodzi. Uśmiechnęłam się w duchu ubrałam brązową skórzaną kurtkę. Wyszłam z domu jakby nigdy nic. Zamknęłam drzwi i ruszyłam na piechotę . Moja okolica nie była za bezpieczna. Kręciło się pełno chłopaków, jestem pewna że każdy zgwałcił przy najmniej już jedną dziewczynę w jakiś ciemnym kącie. Ja o siebie się nie bałam każdy mnie tu znał i omijał łukiem. Co mi bardzo na rękę . Szłam przez ulice L.A . Mijając studio nagraniowe, bar u starego Michela ( radze nigdy nie zmawiajcie u niego ryby, UWIERZCIE NA SŁOWO) , park , sex shop i... Usłyszałam podjeżdżający motor i chłopaka, którego dobrze znam ...
*Oczami Justin* Że co ? Ona nie zna mojego adresu ? Cały świat zna oprócz tej małej laski. Wysłałam jej SMS z adresem . Nie mogłem pojąć. JAK MOŻNA NIE ZNAĆ MOJEGO ADRESU ??!! Jestem Justin Bieber do cholery. Bóg świata, który może wszystko, tak to właśnie ja. Spojrzałem w lustro. Brązowe piękne oczy, wyrzeźbione ciało. Jestem idealny. Wyciągnąłem Wódkę. Nalałem sobie do szklanki , puściłem Rihanna We found love i powoli sączyłem trunek. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Obudziłem się o 2 :53 tak wskazywała moja komórka, przy najmniej. Zwlokłem się z łóżka, idąc powolnym krokiem dotarłem do łazienki wziąłem lodowaty prysznic, który mnie obudził. Nie myślałem. Po prostu umyłem ciało i wyszedłem z ręcznikiem na biodrach. W pokoju był identyczny burdel co wczoraj rano. Może tylko tyle że bez suk. Ubrałem jakiś stary T- Shirt i Bokserki i zacząłem sprzątać. Nie zdążyłem wczoraj wynająć sprzątaczki. A dostałem cynk że matka zrobi nalot o 5 rano żeby sprawdzić, co robiłem przez ostatni tydzień . Ona jest chora , ale i kochana zwala mnie kuźwa o 5 rano z łóżka , w tym przypadku o 3 bo muszę posprzątać burdel. W pokoju pod stertą ubrań znalazłem między innymi zużyte gumki, staniki , figi i stringi. Dywan był uwalony spermą i wymiocinami. W życiu tego nie posprzątam. A to tylko mój pokój. Matka będzie dokładnie za 2 godziny. Kur... Biegałem i sprzątałem i tak na nic. Potrzebowałem pomocy, ale kogo? Ryan , Chaz , Dziwki ? To ostatnie brzmiało kusząco. Patrzeć jak takie laski w skąpych strojach zlizują to wszystko z dywanu.. STOP. Nie zdążę jeśli dalej będę się tak rozmarzał o tych sukach z pod latarni. A może ta mała, najpierw posprząta a potem ją przelecę. Justin ty to masz łeb na karku ! Wybrałem numer na który dzwoniła.
Jest zgodziła się ! Miała jakieś plany, ale jak za proponowałem jej kasę, uległa. Czekałem na nią bo była gdzieś w pobliżu po nie całych 3 minutach usłyszałem dzwonek do drzwi. Otworzyłem a tam zobaczyłem ją.
- 100$ jeśli posprzątam ten burdel w 2 godziny, tak ??- krzyknęła zła. Mała z charakterem, pomyślałem.
- Tak mała. - odpowiedziałem, sexownie wyglądała. Jak bogini sexu w tym stroju. Przyglądałem się jej na co ona nie zwracała uwagi. Wbiegła do domu i zaczęła sprzątać jak burza, za nim się obróciłem ona już była tu, tam . Normalnie wszędzie. Usiadłem na sofie w moim ogromnym salonie i włączyłem telewizor. Wątpiłem że da radę. A jak nie da mogę dać jej karę. Rozmyślałem o tej małej w najbardziej zboczony sposób jaki się tylko da. O 4:50 krzyknąłem, że zostało jej 10 minut. Ona wtedy wróciła z herbatą i usiadła koło mnie. Ja spojrzałem z miną WTF ?
- Skończyłam, proszę moje 100 $. - powiedziała cwano. Ja zdziwiony przeszedłem się po domie, który bił blaskiem czystości. JA PIERDZIULE ONA CZARUJE ? Zeszedłem do niej na dół ona siedziała z swoim cholerni sexownym i cwanym uśmiechem. Dałem na stół 100$ i usiadłem obok niej ,wtedy zobaczyłem jak chowa kasę do kurtki i ma zamiar wychodzić. Dałem rękę na jej zgrabne kolano na co ona przeszyła mnie wzrokiem zła.
- Jesteś dziewicą mała ? - spytałem jej w twarz na co ona już miała mi dać z liścia. Nie ma ze mną tak łatwo pomyślałem. Szybko złapałem za nadgarstek i zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć usłyszałem otwieranie się drzwi co oznaczało moją mamę. Cholera jasna jak zobaczy ty tą laskę to wiadomo co sobie pomyśli. Widziałem że jej to też nie na rękę.
- Masz tu tylne wyjście ?! - usłyszałem. Dziewczyno ty czytasz w moich myślach czy jak ?!Wpatrywałem się w nią jak głupek. Z transu wybiło mnie wołanie mojej mamy odwróciłem wzrok ujrzałem moją rodzicielkę . Wstałem.
- Część mamo. Co ty tutaj robisz ? - udawałem zdziwionego. Ona była wściekła i przeszywała wzrokiem do szpiku kości i mnie i tą dziewczynę. Złapałem "małą "(tak już ją ochrzciłem bo sięgała mi do ramiona , może nawet trochę niżej niż ) w tali jedną ręką i przyciągnąłem do siebie. Ona była cała czerwona. Musiałem coś wymyślić.
- Mamo to jest moja nowa dziewczyna.
Proszę o komentarze następny rozdział jak będą 3 komentarze. Jeśli chce cię wiedzieć jak potoczy się dalszy ciąg ich losów. Może Lily się oburzy i powie że nie jest jego dziewczyną? Czy może będzie siedzieć cicho przed jego matką przytakując ? Autorka: *theklaudia*
- Hallo ? Kto mówi ?
- To ja ,tą co potrąciłeś w parku.. Kojarzysz ?
- A to ty, hej mała.
- Jednak z chęcią zjem z tobą kolacje.
- To super. Jutro 19:00 u mnie, dobrze ?
- Okej... Tylko gdzie ty mieszkasz ?
- ...
- Justin jesteś tam jeszcze ?
- Wyśle Ci SMS z adresem, do jutra.
- Dzięki , do zobaczenia.
*Oczami Lily *
Głupia jesteś. Umówiłaś się na kolacje z największym podrywaczem wszech czasów. Ale co ci z tego życia zostało ? Spoglądałam w gwiazdy, widziałam w nich prawdziwe piękno. Rozświetlały niebo w nocy. Wolałam noc od dnia. Każdy śpi, a ulice Los Angeles stają się choć trochę cichsze. Jutro sobota lekcje zrobię kiedy indziej, teraz nie mam zamiaru się nad nimi użerać, jakieś pierwiastki czy jakieś durne omawianie czegoś na angielski. Nie dziś. Położyłam się do łóżka. Czekałam aż ojciec pójdzie spać.
Kiedy wszystkie światła w domu zgasły. Wstałam zapaliłam swoją małą lampkę która stała przy biurku i starej szafie. Ubrałam czarno- brązowe leginsy do tego podarty brudno szary top i czarne trampki. Włosy potargałam i pomalowałam rzęsy . Co oznaczało że tam idę, tylko tam się tak szykowałam. Obejrzałam się w lustrze. Wyglądałam niechlujnie i nie przyzwoicie. I o to chodzi. Uśmiechnęłam się w duchu ubrałam brązową skórzaną kurtkę. Wyszłam z domu jakby nigdy nic. Zamknęłam drzwi i ruszyłam na piechotę . Moja okolica nie była za bezpieczna. Kręciło się pełno chłopaków, jestem pewna że każdy zgwałcił przy najmniej już jedną dziewczynę w jakiś ciemnym kącie. Ja o siebie się nie bałam każdy mnie tu znał i omijał łukiem. Co mi bardzo na rękę . Szłam przez ulice L.A . Mijając studio nagraniowe, bar u starego Michela ( radze nigdy nie zmawiajcie u niego ryby, UWIERZCIE NA SŁOWO) , park , sex shop i... Usłyszałam podjeżdżający motor i chłopaka, którego dobrze znam ...
*Oczami Justin* Że co ? Ona nie zna mojego adresu ? Cały świat zna oprócz tej małej laski. Wysłałam jej SMS z adresem . Nie mogłem pojąć. JAK MOŻNA NIE ZNAĆ MOJEGO ADRESU ??!! Jestem Justin Bieber do cholery. Bóg świata, który może wszystko, tak to właśnie ja. Spojrzałem w lustro. Brązowe piękne oczy, wyrzeźbione ciało. Jestem idealny. Wyciągnąłem Wódkę. Nalałem sobie do szklanki , puściłem Rihanna We found love i powoli sączyłem trunek. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Obudziłem się o 2 :53 tak wskazywała moja komórka, przy najmniej. Zwlokłem się z łóżka, idąc powolnym krokiem dotarłem do łazienki wziąłem lodowaty prysznic, który mnie obudził. Nie myślałem. Po prostu umyłem ciało i wyszedłem z ręcznikiem na biodrach. W pokoju był identyczny burdel co wczoraj rano. Może tylko tyle że bez suk. Ubrałem jakiś stary T- Shirt i Bokserki i zacząłem sprzątać. Nie zdążyłem wczoraj wynająć sprzątaczki. A dostałem cynk że matka zrobi nalot o 5 rano żeby sprawdzić, co robiłem przez ostatni tydzień . Ona jest chora , ale i kochana zwala mnie kuźwa o 5 rano z łóżka , w tym przypadku o 3 bo muszę posprzątać burdel. W pokoju pod stertą ubrań znalazłem między innymi zużyte gumki, staniki , figi i stringi. Dywan był uwalony spermą i wymiocinami. W życiu tego nie posprzątam. A to tylko mój pokój. Matka będzie dokładnie za 2 godziny. Kur... Biegałem i sprzątałem i tak na nic. Potrzebowałem pomocy, ale kogo? Ryan , Chaz , Dziwki ? To ostatnie brzmiało kusząco. Patrzeć jak takie laski w skąpych strojach zlizują to wszystko z dywanu.. STOP. Nie zdążę jeśli dalej będę się tak rozmarzał o tych sukach z pod latarni. A może ta mała, najpierw posprząta a potem ją przelecę. Justin ty to masz łeb na karku ! Wybrałem numer na który dzwoniła.
Jest zgodziła się ! Miała jakieś plany, ale jak za proponowałem jej kasę, uległa. Czekałem na nią bo była gdzieś w pobliżu po nie całych 3 minutach usłyszałem dzwonek do drzwi. Otworzyłem a tam zobaczyłem ją.
- 100$ jeśli posprzątam ten burdel w 2 godziny, tak ??- krzyknęła zła. Mała z charakterem, pomyślałem.
- Tak mała. - odpowiedziałem, sexownie wyglądała. Jak bogini sexu w tym stroju. Przyglądałem się jej na co ona nie zwracała uwagi. Wbiegła do domu i zaczęła sprzątać jak burza, za nim się obróciłem ona już była tu, tam . Normalnie wszędzie. Usiadłem na sofie w moim ogromnym salonie i włączyłem telewizor. Wątpiłem że da radę. A jak nie da mogę dać jej karę. Rozmyślałem o tej małej w najbardziej zboczony sposób jaki się tylko da. O 4:50 krzyknąłem, że zostało jej 10 minut. Ona wtedy wróciła z herbatą i usiadła koło mnie. Ja spojrzałem z miną WTF ?
- Skończyłam, proszę moje 100 $. - powiedziała cwano. Ja zdziwiony przeszedłem się po domie, który bił blaskiem czystości. JA PIERDZIULE ONA CZARUJE ? Zeszedłem do niej na dół ona siedziała z swoim cholerni sexownym i cwanym uśmiechem. Dałem na stół 100$ i usiadłem obok niej ,wtedy zobaczyłem jak chowa kasę do kurtki i ma zamiar wychodzić. Dałem rękę na jej zgrabne kolano na co ona przeszyła mnie wzrokiem zła.
- Jesteś dziewicą mała ? - spytałem jej w twarz na co ona już miała mi dać z liścia. Nie ma ze mną tak łatwo pomyślałem. Szybko złapałem za nadgarstek i zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć usłyszałem otwieranie się drzwi co oznaczało moją mamę. Cholera jasna jak zobaczy ty tą laskę to wiadomo co sobie pomyśli. Widziałem że jej to też nie na rękę.
- Masz tu tylne wyjście ?! - usłyszałem. Dziewczyno ty czytasz w moich myślach czy jak ?!Wpatrywałem się w nią jak głupek. Z transu wybiło mnie wołanie mojej mamy odwróciłem wzrok ujrzałem moją rodzicielkę . Wstałem.
- Część mamo. Co ty tutaj robisz ? - udawałem zdziwionego. Ona była wściekła i przeszywała wzrokiem do szpiku kości i mnie i tą dziewczynę. Złapałem "małą "(tak już ją ochrzciłem bo sięgała mi do ramiona , może nawet trochę niżej niż ) w tali jedną ręką i przyciągnąłem do siebie. Ona była cała czerwona. Musiałem coś wymyślić.
- Mamo to jest moja nowa dziewczyna.
Proszę o komentarze następny rozdział jak będą 3 komentarze. Jeśli chce cię wiedzieć jak potoczy się dalszy ciąg ich losów. Może Lily się oburzy i powie że nie jest jego dziewczyną? Czy może będzie siedzieć cicho przed jego matką przytakując ? Autorka: *theklaudia*
czwartek, 3 stycznia 2013
Rozdział 2
*Oczami Lily*
Jeżeli Pan
Gwiazdorek myśli, że do niego zadzwonię to się grubo myśli. Nie zamierzam być
kolejną laską, którą przeleci i zostawi, o nie. Nie miałam zamiaru wracać do
domu, więc założyłam na uszy słuchawki i puściłam swój ulubiony kawałek Avril Lavigne- I Love You.
Żyłam w świecie debili, w którym ja jedyna byłam normalna na swój własny
sposób. Ja powiedziałam debili?? O przepraszam to za lekkie określenie.
Żyłam otoczona cholernymi, wkurwiającymi na maxa zdzirami i
niedorozwojami myślącymi wyłącznie o dymaniu, chlaniu i ćpaniu wszystkiego co
popadnie.
Zamknęłam na
chwilę oczy i kiedy je otworzyłam znów zobaczyłam to tak jak zawsze. Prawdzie i
wkurwiające do bólu. Jedyne co takie nie było to muzyka, ale nie jakiś tam zastany
pop tylko prawdziwy rock. Rozejrzałam się po ludziach, którzy siedzieli w parku
i zatrzymałam wzrok na zakochanej parze. Po tym jak oceniam ludzi można myśleć,
że nie mam uczyć, ale do cholery mam je jak każdy!! Spróbuj choć minutę pożyć w
takim otoczeniu jak ja i pokazać, że jesteś delikatna to kurwicy normalnie
jakieś dostaniesz nim skończy się ten zastany dzień.
Pokręciłam
głową i zawróciłam do domu, nie miałam zamiaru trafić na jakiegoś zasrańca z
mojej szkoły, a znając moje zakichane szczęście tak by się właśnie stało. Kiedy
tylko przekroczyłam próg domu usłyszałam donośny głos ojca i, aż coś w środku
mi się przekręciło.
- Gdzie ty byłaś, do cholery ty mała
suko?! - usłyszałam z korytarza i za chwilę go zobaczyłam, obraz nędzy i
rozpaczy, którym był mój ojciec Robert Stewart.
Nic nie
odpowiedziałam temu cieniowi człowieka, ale chwilę potem zobaczyłam mamę w
drzwiach kuchni. Na jej policzku był wielki odcisk łapy tego skurwiela.
- Jasne, jesteś zbyt pijany by
przywalić komuś równemu tobie – warknęłam patrząc mu prosto w oczy. Zaraz potem
jego ręka wylądowało na moim gardle, a ciało zostało przyciśnięte do ściany z
tą ohydną tapetą, na którą zwymiotował w tamte wakacje, kiedy wrócił uchlany z
baru. Cud, że dotarł do domu tak był narąbany.
- Jeszcze raz się tak do mnie
odezwiesz, a ty i twoja zdzirowata matka pożałujecie – puścił mnie, ale
zaraz po tym poczułam piekący ból na policzku. Nie pierwszy raz bił mnie i
mamę. W wieku 5 lat wylądowałam w szpitalu z złamanym żebrem kiedy to przyszedł
nachlany i potknął się o moją zabawkę, skopał mnie, a mama musiała kłapać, że
spadłam z schodów.
Widziałam
jak mamuś ma łzy w oczach patrząc na to co się dzieje, ale za bardzo się go
bała by cokolwiek zrobić. Kiedy w końcu poszedł do salonu ja pobiegłam do
swojego pokoju rzucając plecak w kąt. Wzięłam marker, który zawsze leżał na
biurku i na ścianie napisałam kolejne słowa.
Ten
skurwysyn kiedyś pożałuje tego co Nam robi.
Moja ściana
była w niektórych miejscach cała pokryta takimi obietnicami, myślami albo po
prostu rysunkami. Usiadłam na oknie i dopiero wtedy pozwoliłam łzą spływać po
moich policzkach. Nie płakałam z powodu tego co mi zrobił, choć policzek piekł
niemiłosiernie. Płakałam, bo nie mogłam patrzeć jak mama użera się z tym bezużytecznym,
chlającym skurwysynem. Otarłam łzy i spojrzałam w niebo. Lśniły na nim gwiazdy.
Lubiłam je oglądać, bo pozwalały mi myśleć, że znajduje się, gdzieś tysiące mil
stąd. Zamknęłam na chwilę oczy i oparłam czoło o zimną szybę. Kiedy tak
rozmyślałam przypomniałam sobie o karteczce z numerem Biebera, wyciągnęłam ją i
wpatrywałam się w ten numer jakieś 6 minut, kiedy w końcu wyciągnęłam telefon i
wygrałam go.
Kiedy
czekałam na to, aż ten dupek odbierze zastanowiłam się czy przypadkiem nie
zwariowała albo nawdychałam się czegoś dziś w szkole, kiedy przechodziłam obok
grupki ćpunów palących jony.
PROSZĘ O KOMENTARZE . MIŁEGO CZYTANIA! ŻYCZY AUTORKA TEGO
ROZDZIAŁU: *Sky*
Rozdział 1
* Oczami Justina*
Jeszcze za nim otworzyłem oczy łeb mnie napieprzał. Wczorajsza laska była ostra i sexowna. Jak sobie przypomnę wczorajszy wieczór aż mną potrząsa. Zajebista impreza, striptiz'erki, alkohol lejący się litrami, prochy. Żyć nie umierać. Wczoraj ... Teraz został bolący łeb i syf do dokoła. Usłyszałem kroki. Kuźwa a jak to moja matka ? Już nie raz mi się dostało za takie imprezy. Ona nie rozumie że mam 18 lat i robię co chce, a ona mi może najwyżej nagwizdać. Moje obawy rozwiał głos jakiejś laski. Otworzyłem oczy, a tam oślepił mi blask światła, które ta suka musiała zapalić. Laski są cholernie durne.
- Zgaś to idiotko! - rzuciłem na ślepo poduszką. Usłyszałem cienkie już. Usiadłem na łóżku dalej nie otwierając oczu. Ból głowy się zwiększył, kur...
- Czego ?!- wycedziłem przez zęby wściekły i otworzyłem oczy. Rozejrzałem się po pokoju. Pomijając że w pokoju był burdel, bo chlew to ... szczerze świnia ma czyściej. To na dodatek na środku stała dziwka. Pokazująca bym dał jej forsę za wczoraj. Złapałem za rękę tą małą lafiryndę. podciągnąłem do siebie. Spojrzałem w oczy zacząłem całować po dłoni.
- Źle Ci było wczoraj mała ? - powiedziałem sexownym głosem. Ona zrobiła minę typu WTF ? A ja podjąłem się dalszej części planu.
- Kto mi szeptał że to najlepszy sex w jego życiu ? - spojrzałem w jej nie ładne ,mocno brązowe oczy. Ona tylko się za rumieniła. Wow czyli dziwki mają jakiś wstyd ? Myślałem że one się niczego nie wstydzą, oddają dupę za marne parę stów.
- Więc jak dalej chcesz za to kasę ?- powiedziałem a ona rozpłynęła się w moich oczach. Standard w końcu jestem Justin Bieber. Piękne oczy. Jakaś laska powiedziała w jednych oczach mam tyle uczuć co sposobów na podryw. Czyli mam w brązowych oczach aż 69 po pierniczonych uczuć ? Fajnie . Moje oczy są w takim razie na 69 sposobów brązowe i popieprzone.
- Nie . - powiedziała i znikła za drzwiami. Zostawiając mój burdel po prostu ogromnym bałaganem. Wstałem z łóżka. Po zrobionym kroku runąłem na cholerną ziemie. Potykając się o mój but.. Kuźwa. Doczołgałem się do łazienki. Bo wstawanie i znowu wywalenie było bez sensu. wstałem dopiero pod prysznicem. Puściłem wodę. Krople wody uderzyły o moje rozpalone nagie ciało. Woda była zimna musiałem się orzeźwić. Zamknąłem oczy i oddałem się zimnej wodzie obmyć mnie z wczorajszych wrażeń.
*Oczami Lily*
- Kochanie wstawaj - usłyszałam głos który znam bardzo dobrze. Otworzyłam oczy i ujrzałam moją mamę, budzącą mnie do szkoły.
- Już mamo. - powiedziałam najgrzeczniej jak umiałam, ale w duszy klęłam by tam nie iść. Moja mama wyszła . Ja przetarłam oczy i obróciłam głowę w prawo. Zobaczyłam na drewnianej szafce leżał fioletowy budzik. Wskazywał zasraną 07:07 inna dziewczyna pomyślała by " o boże na pewno ten przystojniak ze szkoły o mnie właśnie myśli o mój boże !! " , ale nie ja dla mnie . To głupia godzina. Usiadłam na moim łóżku z tego samego drewna co szafka. Wzrok skierowałam na otwarte okno. Wpuszczało świeży zapach powietrza do mojego pokoju. Teraz czułam że na dworze padał deszcz i jest parno. Więc włączyłam Nickelback -Trying not to love to you . Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic wsłuchując się jak idealnie muzyka współgra z kroplami wody na moim ciele, które uderzały o moją skórę jak perkusista w perkusje . Jesteś dziwna - pomyślałam o sobie w duchu . Wyszłam po chwili wycierając swoje mokre ciało niebieskim, spranym ręcznikiem. Ubrałam Czerwone szorty i czarną bokserkę. do tego czerwone trampki i niechlujny kok. Zero makijażu i to właśnie różniło mnie od innych dziewczyn w szkole. Nie malowałam się. Chłopaki czasami na mnie gwiżdżą na ulicy, ale nie obchodzi mnie to za bardzo. Nigdy nie miałam chłopaka nigdy się nie całowałam, no i ? Czekam na jakiegoś normalnego a nie. Na początku bachory, potem tylko sex im w głowie. Lubie też pomagać kiedy warto. Kiedy nie warto po prostu nie pomagam.
- Lily złaź w tej chwili na dół !! - usłyszałam donośny głos ojca ,na jego dźwięk przeszedł mnie dreszcz wzięłam plecak i cienki sweterek koloru czerwonego i zbiegłam na dół. Zobaczyłam ojca w jakiś starych ciuchach z piwem przy ręce. A moją kochaną mamę przy garach.
- Może byś jej pomógł ,a nie ?- warknęłam do mojego taty. On odrazu wstał przywarł mnie do ściany, nadgarstki moje wylądowały nad głową . Czułam od niego że wczoraj się musiał nieźle nachlać . Miałam strach w oczach. On się zaśmiał.
- Jeszcze raz do mnie warkniesz a dostaniesz w ta mordę smarkulo. - powiedział śmiejąc się i pożerając mnie wzrokiem. Robił tak prawie codziennie, więc się nie bałam już wyrwałam się z jego żelaznych uścisku i pobiegłam prosto do szkoły.
*Po Szkole*
Szłam przez park . Wściekła na siebie dostałam 1 z anielskiego.. Nauczyciela Angielskiego to kolejna osoba, która nie rozumie moich poglądów na świat. Podeszłam do kiosku za parę monet wygrzebanych z plecaka kupiłam gazatę . By dowiedzieć się co się dzieje na świecie. Pierwszej strony można było się spodziewać PAN BIEBER I JEGO NAJNOWSZY SKANDAL. Nie miałam ochoty tego czytać, przerzuciłam na następną stronę. Idąc powoli po alejce w parku. Czego mogłam się spodziewać ? Kryzys Euro upada w europie, Obama ma kolejne plany na coś tam. Nic po żądnego, nie było na co wydawać te parę monet . Po chwili wpada na mnie jakiś chłopak na deskorolce.
- Nic Ci nie jest laska ? - powiedział jakby znany mi głos. Podniosłam się i otrzepałam bez słowa nie chciałam wyklinać w środku parku i tak już robiłam to w duchu.
- Uważaj następnym razem. - powiedziałam i mój wzrok skierował się na jego twarz. Brązowe oczy , opalona, ładna cera, cwany uśmiech. Jednym słowem PAN Justin Bieber...
- Przepraszam . - lampił się na mnie . Odwróciłam od niego wzrok na co on był w szoku. Gwiazdka pomyślałam.
- W rekompensacie mógłbym cie zaprosić na kolacje ?? - powiedział gładząc po policzku. Odskoczyłam przypomniało mi dotyk ojca. Spojrzałam wściekała na niego. Napisał swój numer na kartce i dał mi go do kieszeni sweterka i odjechał nie odwracając się. On się myli jeśli sądzi że do niego zadzwonię...Choć może..
PROSZĘ O KOMENTARZE . MIŁEGO CZYTANIA! ŻYCZY AUTORKA TEGO ROZDZIAŁU : *theklaudia*
Jeszcze za nim otworzyłem oczy łeb mnie napieprzał. Wczorajsza laska była ostra i sexowna. Jak sobie przypomnę wczorajszy wieczór aż mną potrząsa. Zajebista impreza, striptiz'erki, alkohol lejący się litrami, prochy. Żyć nie umierać. Wczoraj ... Teraz został bolący łeb i syf do dokoła. Usłyszałem kroki. Kuźwa a jak to moja matka ? Już nie raz mi się dostało za takie imprezy. Ona nie rozumie że mam 18 lat i robię co chce, a ona mi może najwyżej nagwizdać. Moje obawy rozwiał głos jakiejś laski. Otworzyłem oczy, a tam oślepił mi blask światła, które ta suka musiała zapalić. Laski są cholernie durne.
- Zgaś to idiotko! - rzuciłem na ślepo poduszką. Usłyszałem cienkie już. Usiadłem na łóżku dalej nie otwierając oczu. Ból głowy się zwiększył, kur...
- Czego ?!- wycedziłem przez zęby wściekły i otworzyłem oczy. Rozejrzałem się po pokoju. Pomijając że w pokoju był burdel, bo chlew to ... szczerze świnia ma czyściej. To na dodatek na środku stała dziwka. Pokazująca bym dał jej forsę za wczoraj. Złapałem za rękę tą małą lafiryndę. podciągnąłem do siebie. Spojrzałem w oczy zacząłem całować po dłoni.
- Źle Ci było wczoraj mała ? - powiedziałem sexownym głosem. Ona zrobiła minę typu WTF ? A ja podjąłem się dalszej części planu.
- Kto mi szeptał że to najlepszy sex w jego życiu ? - spojrzałem w jej nie ładne ,mocno brązowe oczy. Ona tylko się za rumieniła. Wow czyli dziwki mają jakiś wstyd ? Myślałem że one się niczego nie wstydzą, oddają dupę za marne parę stów.
- Więc jak dalej chcesz za to kasę ?- powiedziałem a ona rozpłynęła się w moich oczach. Standard w końcu jestem Justin Bieber. Piękne oczy. Jakaś laska powiedziała w jednych oczach mam tyle uczuć co sposobów na podryw. Czyli mam w brązowych oczach aż 69 po pierniczonych uczuć ? Fajnie . Moje oczy są w takim razie na 69 sposobów brązowe i popieprzone.
- Nie . - powiedziała i znikła za drzwiami. Zostawiając mój burdel po prostu ogromnym bałaganem. Wstałem z łóżka. Po zrobionym kroku runąłem na cholerną ziemie. Potykając się o mój but.. Kuźwa. Doczołgałem się do łazienki. Bo wstawanie i znowu wywalenie było bez sensu. wstałem dopiero pod prysznicem. Puściłem wodę. Krople wody uderzyły o moje rozpalone nagie ciało. Woda była zimna musiałem się orzeźwić. Zamknąłem oczy i oddałem się zimnej wodzie obmyć mnie z wczorajszych wrażeń.
*Oczami Lily*
- Kochanie wstawaj - usłyszałam głos który znam bardzo dobrze. Otworzyłam oczy i ujrzałam moją mamę, budzącą mnie do szkoły.
- Już mamo. - powiedziałam najgrzeczniej jak umiałam, ale w duszy klęłam by tam nie iść. Moja mama wyszła . Ja przetarłam oczy i obróciłam głowę w prawo. Zobaczyłam na drewnianej szafce leżał fioletowy budzik. Wskazywał zasraną 07:07 inna dziewczyna pomyślała by " o boże na pewno ten przystojniak ze szkoły o mnie właśnie myśli o mój boże !! " , ale nie ja dla mnie . To głupia godzina. Usiadłam na moim łóżku z tego samego drewna co szafka. Wzrok skierowałam na otwarte okno. Wpuszczało świeży zapach powietrza do mojego pokoju. Teraz czułam że na dworze padał deszcz i jest parno. Więc włączyłam Nickelback -Trying not to love to you . Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic wsłuchując się jak idealnie muzyka współgra z kroplami wody na moim ciele, które uderzały o moją skórę jak perkusista w perkusje . Jesteś dziwna - pomyślałam o sobie w duchu . Wyszłam po chwili wycierając swoje mokre ciało niebieskim, spranym ręcznikiem. Ubrałam Czerwone szorty i czarną bokserkę. do tego czerwone trampki i niechlujny kok. Zero makijażu i to właśnie różniło mnie od innych dziewczyn w szkole. Nie malowałam się. Chłopaki czasami na mnie gwiżdżą na ulicy, ale nie obchodzi mnie to za bardzo. Nigdy nie miałam chłopaka nigdy się nie całowałam, no i ? Czekam na jakiegoś normalnego a nie. Na początku bachory, potem tylko sex im w głowie. Lubie też pomagać kiedy warto. Kiedy nie warto po prostu nie pomagam.
- Lily złaź w tej chwili na dół !! - usłyszałam donośny głos ojca ,na jego dźwięk przeszedł mnie dreszcz wzięłam plecak i cienki sweterek koloru czerwonego i zbiegłam na dół. Zobaczyłam ojca w jakiś starych ciuchach z piwem przy ręce. A moją kochaną mamę przy garach.
- Może byś jej pomógł ,a nie ?- warknęłam do mojego taty. On odrazu wstał przywarł mnie do ściany, nadgarstki moje wylądowały nad głową . Czułam od niego że wczoraj się musiał nieźle nachlać . Miałam strach w oczach. On się zaśmiał.
- Jeszcze raz do mnie warkniesz a dostaniesz w ta mordę smarkulo. - powiedział śmiejąc się i pożerając mnie wzrokiem. Robił tak prawie codziennie, więc się nie bałam już wyrwałam się z jego żelaznych uścisku i pobiegłam prosto do szkoły.
*Po Szkole*
Szłam przez park . Wściekła na siebie dostałam 1 z anielskiego.. Nauczyciela Angielskiego to kolejna osoba, która nie rozumie moich poglądów na świat. Podeszłam do kiosku za parę monet wygrzebanych z plecaka kupiłam gazatę . By dowiedzieć się co się dzieje na świecie. Pierwszej strony można było się spodziewać PAN BIEBER I JEGO NAJNOWSZY SKANDAL. Nie miałam ochoty tego czytać, przerzuciłam na następną stronę. Idąc powoli po alejce w parku. Czego mogłam się spodziewać ? Kryzys Euro upada w europie, Obama ma kolejne plany na coś tam. Nic po żądnego, nie było na co wydawać te parę monet . Po chwili wpada na mnie jakiś chłopak na deskorolce.
- Nic Ci nie jest laska ? - powiedział jakby znany mi głos. Podniosłam się i otrzepałam bez słowa nie chciałam wyklinać w środku parku i tak już robiłam to w duchu.
- Uważaj następnym razem. - powiedziałam i mój wzrok skierował się na jego twarz. Brązowe oczy , opalona, ładna cera, cwany uśmiech. Jednym słowem PAN Justin Bieber...
- Przepraszam . - lampił się na mnie . Odwróciłam od niego wzrok na co on był w szoku. Gwiazdka pomyślałam.
- W rekompensacie mógłbym cie zaprosić na kolacje ?? - powiedział gładząc po policzku. Odskoczyłam przypomniało mi dotyk ojca. Spojrzałam wściekała na niego. Napisał swój numer na kartce i dał mi go do kieszeni sweterka i odjechał nie odwracając się. On się myli jeśli sądzi że do niego zadzwonię...Choć może..
PROSZĘ O KOMENTARZE . MIŁEGO CZYTANIA! ŻYCZY AUTORKA TEGO ROZDZIAŁU : *theklaudia*
Bohaterzy
Justin Bieber - gwiazda R&B światowego formatu. Niegrzeczny chłopak pije, pali, ćpa imprezuje na całego, ale oprócz tego ma różne pomysły erotyczne. Uważa się że jest bogiem sex'u. Lecz ma też dobrze serce, ale rzadko go używa. Nikt go tak naprawdę nie poznał. Ktoś da radę go zmienić ?
Lily Stewart - dziewczyna słodka, delikatna i GRZECZNA. Jak to mówią nie oceniaj książki po okładce , prawda ? Przy ludziach pokazuję swoją "okładkę" , ale resztę stron chowa w środku wyłącznie dla siebie. Nie jest jakąś fanką Justin'a , co dla Pana Bieber'a będzie dość dużym szokiem . Że ktoś może go nie ubóstwiać?! Jest ktoś przed kim się otworzy i pokaże swoje wnętrze ? ( nie pisze jak wygląda bo chce każdy miał swoją własną wersje Lily )
Reszta dojdzie w opowiadaniu.
* theklaudia*
Lily Stewart - dziewczyna słodka, delikatna i GRZECZNA. Jak to mówią nie oceniaj książki po okładce , prawda ? Przy ludziach pokazuję swoją "okładkę" , ale resztę stron chowa w środku wyłącznie dla siebie. Nie jest jakąś fanką Justin'a , co dla Pana Bieber'a będzie dość dużym szokiem . Że ktoś może go nie ubóstwiać?! Jest ktoś przed kim się otworzy i pokaże swoje wnętrze ? ( nie pisze jak wygląda bo chce każdy miał swoją własną wersje Lily )
Reszta dojdzie w opowiadaniu.
* theklaudia*
wtorek, 1 stycznia 2013
Witam *theklaudia*
Jestem theklaudia i będę jedna z 2 autorek bloga z opowiadaniem o Justinie Bieberze. Pozdrawiam :* jutro dowiecie się więcej co tu będzie .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)