czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział 1

* Oczami  Justina* 
    Jeszcze za nim otworzyłem oczy łeb mnie napieprzał. Wczorajsza laska była  ostra i sexowna. Jak sobie przypomnę wczorajszy wieczór aż mną potrząsa. Zajebista impreza, striptiz'erki, alkohol lejący się litrami, prochy. Żyć nie umierać. Wczoraj ... Teraz został bolący łeb i syf do dokoła.  Usłyszałem kroki. Kuźwa a jak to moja matka ? Już nie raz mi się dostało za takie imprezy. Ona nie rozumie że mam 18 lat i robię  co chce, a ona mi może najwyżej nagwizdać. Moje obawy rozwiał głos jakiejś laski. Otworzyłem oczy, a tam oślepił mi blask światła, które ta suka musiała zapalić. Laski są cholernie durne.
- Zgaś to idiotko!  - rzuciłem  na ślepo poduszką.  Usłyszałem cienkie już. Usiadłem na łóżku  dalej nie otwierając oczu. Ból głowy się zwiększył, kur...
- Czego ?!- wycedziłem przez zęby wściekły i otworzyłem oczy. Rozejrzałem się po pokoju. Pomijając że w pokoju był burdel, bo chlew to ... szczerze świnia ma czyściej. To na dodatek  na  środku stała dziwka.  Pokazująca bym  dał jej forsę za wczoraj.  Złapałem za rękę  tą małą lafiryndę. podciągnąłem do siebie. Spojrzałem w oczy zacząłem całować po dłoni.
- Źle Ci było wczoraj mała ? - powiedziałem sexownym głosem. Ona zrobiła minę  typu WTF ? A ja podjąłem się dalszej części planu.
- Kto mi szeptał że to najlepszy sex w jego życiu ? - spojrzałem w jej nie ładne ,mocno brązowe oczy. Ona tylko się za rumieniła. Wow czyli dziwki mają jakiś wstyd ? Myślałem że  one się niczego nie wstydzą, oddają dupę za marne parę stów.
- Więc jak dalej chcesz za to kasę ?- powiedziałem a ona rozpłynęła się w moich oczach. Standard w końcu  jestem Justin Bieber.  Piękne oczy.  Jakaś laska powiedziała w jednych oczach mam  tyle uczuć co sposobów na podryw. Czyli mam w brązowych oczach aż 69 po pierniczonych uczuć ? Fajnie . Moje  oczy są w takim razie na 69 sposobów brązowe i popieprzone. 
- Nie . - powiedziała i znikła za drzwiami.  Zostawiając mój burdel po prostu ogromnym bałaganem. Wstałem z łóżka. Po zrobionym kroku  runąłem na cholerną ziemie. Potykając się o mój but.. Kuźwa. Doczołgałem się do łazienki.  Bo wstawanie i znowu  wywalenie było bez sensu. wstałem dopiero pod prysznicem. Puściłem wodę. Krople wody uderzyły o moje rozpalone nagie ciało. Woda była zimna  musiałem się orzeźwić. Zamknąłem oczy i oddałem się zimnej wodzie obmyć mnie z wczorajszych wrażeń.

*Oczami Lily*
 -  Kochanie wstawaj -  usłyszałam głos który znam bardzo dobrze. Otworzyłam oczy  i ujrzałam moją mamę, budzącą mnie do szkoły.
- Już mamo. - powiedziałam najgrzeczniej jak umiałam, ale w duszy klęłam by tam nie iść. Moja mama wyszła . Ja przetarłam oczy i obróciłam głowę  w prawo. Zobaczyłam na drewnianej szafce leżał fioletowy  budzik. Wskazywał zasraną 07:07 inna dziewczyna pomyślała by " o boże na pewno ten przystojniak ze szkoły o mnie właśnie myśli o mój boże !! " , ale nie ja  dla mnie . To głupia godzina.  Usiadłam na moim łóżku  z tego samego drewna co szafka.   Wzrok skierowałam na otwarte okno. Wpuszczało świeży zapach powietrza do mojego pokoju. Teraz czułam że na dworze padał deszcz i jest parno. Więc włączyłam  Nickelback -Trying not to love to you . Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic  wsłuchując się jak idealnie muzyka współgra z kroplami wody na moim ciele, które uderzały o moją skórę  jak perkusista w perkusje . Jesteś dziwna - pomyślałam o sobie w duchu . Wyszłam po chwili wycierając swoje mokre ciało niebieskim, spranym ręcznikiem.   Ubrałam Czerwone szorty  i czarną bokserkę. do tego czerwone trampki i niechlujny kok. Zero makijażu  i to właśnie różniło mnie od innych dziewczyn w szkole. Nie malowałam się. Chłopaki czasami na mnie gwiżdżą na ulicy, ale nie obchodzi mnie to za bardzo. Nigdy nie miałam chłopaka nigdy się nie całowałam, no i ? Czekam na jakiegoś normalnego a nie. Na początku bachory, potem tylko sex im w głowie.  Lubie też pomagać kiedy warto. Kiedy nie warto po prostu nie pomagam.
- Lily złaź w tej chwili na dół !! - usłyszałam donośny głos ojca ,na jego dźwięk przeszedł mnie dreszcz wzięłam plecak i  cienki sweterek koloru czerwonego i zbiegłam na dół. Zobaczyłam ojca   w jakiś starych ciuchach z piwem przy ręce. A moją kochaną mamę przy garach.
- Może byś jej pomógł ,a nie ?- warknęłam  do mojego taty. On odrazu wstał przywarł mnie do ściany,  nadgarstki moje wylądowały nad głową . Czułam od niego że wczoraj się musiał nieźle nachlać . Miałam strach w oczach. On się zaśmiał.
- Jeszcze raz do mnie warkniesz a dostaniesz w ta mordę smarkulo. - powiedział śmiejąc się i pożerając mnie wzrokiem. Robił tak prawie codziennie, więc się nie bałam już wyrwałam  się z jego żelaznych uścisku i pobiegłam prosto do szkoły.   

*Po Szkole*
 Szłam przez park . Wściekła na siebie dostałam 1  z anielskiego..  Nauczyciela Angielskiego to kolejna osoba, która nie rozumie moich poglądów na świat. Podeszłam  do kiosku za parę monet  wygrzebanych z plecaka kupiłam gazatę . By dowiedzieć się co się dzieje na świecie.  Pierwszej strony można było się spodziewać PAN BIEBER I JEGO NAJNOWSZY SKANDAL. Nie miałam ochoty  tego czytać, przerzuciłam na następną stronę. Idąc powoli po alejce w parku. Czego mogłam się spodziewać ? Kryzys Euro upada w europie, Obama  ma kolejne plany na coś tam. Nic po żądnego, nie było na co wydawać  te parę monet .  Po chwili wpada na mnie jakiś chłopak na deskorolce.
- Nic Ci nie jest laska ? - powiedział jakby znany mi głos. Podniosłam się i otrzepałam bez słowa nie chciałam wyklinać w środku parku i tak już robiłam to w duchu.
- Uważaj następnym razem. - powiedziałam i mój wzrok skierował się na jego twarz. Brązowe oczy , opalona, ładna cera, cwany uśmiech. Jednym słowem PAN Justin Bieber...
- Przepraszam . - lampił się na mnie . Odwróciłam od niego wzrok na co on  był w szoku. Gwiazdka pomyślałam.
-  W rekompensacie mógłbym cie zaprosić na kolacje ?? - powiedział gładząc po policzku. Odskoczyłam przypomniało mi dotyk ojca. Spojrzałam wściekała na niego. Napisał swój numer na kartce i  dał mi go do kieszeni sweterka i odjechał nie odwracając się.  On się myli jeśli sądzi że do niego zadzwonię...Choć może..



PROSZĘ O KOMENTARZE . MIŁEGO CZYTANIA!  ŻYCZY AUTORKA TEGO ROZDZIAŁU :   *theklaudia*

1 komentarz:

  1. Dobra robota. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. :))

    OdpowiedzUsuń